Jak przygotować się na narodziny dziecka.

narodziny dziecka

Pierwsze dziecko.

W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki moment, w którym dowiaduje się że zostanie ojcem. Reakcji na tę nowinę jest tyle ilu po ziemi stąpa mężczyzn, ale ogólnie można wyszczególnić dwie  – radosną oraz koniec świata. Pierwsi skaczą ze szczęścia pod sufit i kochają cały świat, a z radosną nowiną obdzwaniają całą rodzinę, dzielą się na facebooku, instagramie,  lub też w powiatowej gazecie w rubryce z ogłoszeniami drobnymi, tuż obok „Aaaaaaa, Pani atrakcyjna zadbana, 30 lat pozna pana w celu miłego spędzenia czasu”. Drudzy odbiorcy informacji o zostaniu ojcem też często skaczą, bywa że i skutecznie. A gdy jednak nie zdecydują się na ten krok, to podupadają a duchu, marnieją w oczach i niestety często cała ta sprawa ich przerasta. Niestety zawsze na niekorzyść dziecka.

W moim przypadku była to czysta radość. Oczywiście chwilę potem pojawiły się obawy „jak to teraz będzie”, ale odpowiedź na to pytanie przyszła chwilę później – „będzie niezły rock’n’roll”. I tak już jest od blisko 4 lat. Najpierw jednak, zanim pojawi się dziecko i przewróci cały Twój świat do góry nogami, musisz się na to przygotować. Zaczynasz ogarniać przestrzeń w domu, bo okazuje się nagle, że pomimo tych wszystkich metrów kwadratowych jakie masz i tak jest za mało miejsca. Malujesz wszystkie ściany, bo podświadomie czujesz, że tak będzie sterylniej, nowe pachnące mieszkanie kojarzy się z czystością i brakiem bakterii. Czytasz o farbach, zastanawiasz się jakie farby są najmniej toksyczne i czy czasem lepiej nie będzie pójść w klimaty eko i kupić farby z suszonych, brazylijskich orzechów zbieranych przez tubylcze kobiety. Wiadomo, że drogo, ale przecież dla dziecka zrobisz wszystko. Potem jeszcze sprzątasz, wynosisz rzeczy, jednym słowem urządzasz gniazdko. Gromadzisz ubranka – słodkie bodziaki, czapeczki, śpiworki itd. Ogólnie, obowiązują dwa oficjalnie przyjęte kolory – róż i niebieski. Wiadomo jaki do jakiej płci. Jest też jeszcze biel, ale całe życie dziecka w biel nie będziesz ubierać. Z tymi kolorami to też niezła wiksa jest, bo wystarczy że raz czy dwa ubierzesz np. chłopaka w coś różowego i na placu stare baby już na ciebie patrzą jak na pederastę, który uczy swoje dziecko genderu od najmłodszych lat. Ogólnie należy mieć na to, mówiąc brzydko, wywalone. Trzeba się przygotować, że z takimi radami co wypada, a co nie chłopcu czy dziewczynce spotkasz się bardzo często, nawet i przede wszystkim z ust najbliższej rodzinie. Im też pokazujemy serdecznie środkowy palec i robimy swoje. Należy jeszcze pamiętać o buteleczkach, smoczkach, podgrzewaczach do mleka gdy już skończy się ten trudny okres karmienia piersią, na płaszczyźnie którego w internecie, czy w realu toczą się wojny zwolenniczek i przeciwniczek. Nie mnie to osądzać, nigdy nie karmiłem Córki piersią. Jednak nie wierz wszystkim tym nawiedzonym matkom, które karmienie piersią traktują tylko i wyłącznie jako największy cud świata, zapominając o wszystkich problemach takich jak zatory mleczne, obrzmiałe cycki i do krwi pogryzione sutki, bo dziecko zaczyna ząbkować (o tym w innym tekście), nieprzespane noce czy też urywanie się z roboty aby nakarmić dziecko. Jeśli kiedykolwiek spotkasz taką szurniętą matkę to spokojnie możesz z tyłu głowy poszukać przełącznika „on” i „off” – to na bank robot. Każda szanująca się i karmiąca matka powie Ci, że jest super, ale na pewno nie różowo. Zostaje jeszcze wózek, nosidełko i auto (o aucie w kolejnych tekstach będzie), które trzeba odpowiednio przygotować. Trzeba wozić się wygodnie, ale przede wszystkim bezpiecznie. Trzeba dobrze wybrać wózek – najlepiej raz i porządnie. W naszym przypadku pierwszy wybór nie był najlepszy bo zamiast wybrać zwinne miejskie wozidełko wybraliśmy (nieświadomie) amerykański karawan, z którym przeżyliśmy kilka spektakularnych wypraw do centrów handlowych. Ogólnie zdyszani prowadzeniem tego zestawu pociągowego z płaczącym wewnątrz bobasem, przemierzaliśmy kolejne sklepu rozpaczliwie poszukując dla siebie ubrań. Każdy manewr wózkiem, który nie miał skrętnych kółek (ja pierdzielę, jak można mieszkać w mieście i kupić wózek bez skrętnych kółek ?!) to męczarnia i niezłe akrobacje. Zajechani, zapakowani totalnie jak cyganie na wyprawie wpatrywaliśmy się we wszystkie te wylansowane pary – On ubrany jak z katalogu Hugo Bossa (z tych obecnych lat, nie z kolekcji ’39 – ’45), a Ona odpieprzona jakby dopiero co zeszła z czerwonego dywanu, prowadzą wózek, który zaawansowaniem technicznym wyprzedza nas o jakieś dwa wieki. W środku śpi (śpi!) idealnie ubrane dzieciątko, a ty zaczynasz podejrzewać ponownie, że tacy ludzie i  takie dzieci po prostu nie istnieją – biorą się z jakichś wypożyczalni ludzi idealnych czy też ośrodków badawczych. Kupujemy łóżeczko i bujaczek. Kupujemy wszystko jak leci.

W całym tym szale nie można zapomnieć o małżonce, bo przecież do dnia urodzenia dziecka jest ona najważniejsza. Pierwszy trymestr dla kobiety w ciąży wiąże się (tutaj posłużę się moimi prywatnymi obserwacjami i od razu chcę zaznaczyć, że u innych bywa różnie) z ciągłym spaniem, porannymi mdłościami i ogólnym złym samopoczuciem. Nic na to nie poradzisz, możesz tylko wspomagać dobrym słowem, zrozumieniem i w niektórych przypadkach przytrzymać włosy nad toaletą. Był taki czas, w którym żonę widziałem może kilka godzin na dobę, bo wciąż spała albo chodziła po mieszkaniu w nocy, ale wtedy to ja spałem. Przyjmij to na klatę, organizm kobiety przeżywa burzę jakiej w życiu nie zaznałeś. Przychodzi też czas na największy ciążowy klasyk wszech czasów czyli smakowe zachcianki. Przygotuj się na to, nie unikniesz tego. Z doświadczenia już wiem, w którym osiedlowym sklepie mają najlepsze śledzie i roladki śledziowe, gdzie można kupić dobre ogórki kiszone oraz to, że nie warto kupować więcej i na zapas – zawsze zejdą w góra dwa dni. Opracuj sobie też tabelę zamienników, np. śledzia spokojnie możesz zastąpić ananasem, czekoladą zastąpisz wszystko, a surówka z marchewki, cukru i chrzanu wcale nie jest tak nieapetyczna jak Ci się wydaje. Eksperymentuj ze smakami, Twoja żona lub dziewczyna na pewno to doceni. Przygotuj się też na wizyty lekarskie oraz wszelkie dodatkowe badania. Przygotuj się przede wszystkim finansowo, bo możesz z miejsca zapomnieć o tym, że ogarniecie to wszystko na NFZ. No ok, może i można to zrobić, ale zanim uda Wam się wbić na wizytę czy jakieś sensowne badania, żona zdąży już urodzić oraz posłać dziecko do żłobka. Wszystko tak naprawdę odbywa się prywatnie i za niemałe pieniądze. O pieniądzach też będzie niebawem, bo dziecko to sporo wydatków. Na takich badaniach dowiesz się wszystkiego, dostaniesz zdjęcie usg w rozszerzeniu .jpg, które możesz sobie wrzucić na facebooka czy też forum ojców oczekujących, ale oczywiście najważniejsza jest wizyta gdy poznasz płeć swego dziecka. Czujesz to napięcie czy będziesz miał pierworodnego czy też tylko córkę. W pierwszym przypadku tworzysz w głowie wizję domu, który sam wybudujesz oraz tego pięknego, dostojnego dębu który będzie rósł nieopodal, w cieniu którego będziesz mógł bawić się z synem. Przy córce nie masz zbyt dużego pola do popisu jeśli chodzi o snucie takich wizji, bo ogólnie przyjęte normy społeczne tego nie przewidziały. I tu, jako ojciec najlepszej Córki na świecie, obalam ten mit. Nie odbieram nikomu radości z posiadania pierworodnego, nie jestem zazdrosny i potrafię sobie wyobrazić jakie to szczęście i rozpierająca duma, naprawdę. Tak jak w przypadku każdego dziecka. Jednak gdy rodzi Ci się córka to w jednej chwili czujesz jakbyś właśnie zdobył złoty medal olimpijski ze wszystkich życiowych konkurencji z jakimi przyszło Ci się dotychczas zmierzyć.

Gdy już wszystkie te praktyczne oraz medyczne sprawy będziesz miał za sobą możesz spokojnie poukładać sobie w głowie sprawę porodu. Pójdź z żoną do szkoły rodzenia, nawet jeśli Twoi kumple będą się z Ciebie przy piwie śmiali. Poczekaj, oni też przez to kiedyś przejdą. Taka szkoła to świetna sprawa jeśli chodzi o wiedzę co Was czeka, na co zwracać uwagę. Pani pokaże jak trzymać lalkę, jak ją myć i jak uniknąć przypadkowego opuszczenia dziecka na ziemię, na przykład. I uświadomi Ci jedną ważną, ale to naprawdę ważną sprawę – dokładnie, szczegół po szczególe przemyśl to czy chcesz być z żoną lub dziewczyną podczas porodu. Jak się okazuje, większość facetów na pytanie „czy będziecie rodzić razem” odpowiada z automatu, że tak. A potem panie pielęgniarki czy też położne muszę takiego delikwenta zbierać z podłogi bo zemdlał, a w dużej ilości przypadków sprawą musi zająć się psycholog, bo mąż nie może poradzić sobie w głowie z tym co widział na sali porodowej. A tam dzieje się wiele, o czym pisać nie będę, bo to bardzo intymna sprawa. Przemyśl to sobie, to naprawdę ważne. Jeśli już jesteś pewny, że tak jak ja, nie zostawisz żony samej to bądź cierpliwy, słuchaj się położnej i nie stawaj tam gdzie stać nie powinieneś. Zasada jest jedna – „interesuje Cię wszystko od pasa w górę”. Przygotuj się też na to, że Twoja kochająca żona, dobra i spokojna kobieta będzie kazała Ci wyjść, zostać, spierdalać, trzymać ją za rękę i słuchać, że Cię kocha, głaskać ją i nie dotykać, bo ci ręce połamie. Wszystko to jednocześnie. Nie próbuj tego zrozumieć, porodu nie da się przyrównać do niczego innego na świecie. Pamiętaj, że Twoja żona to prawdziwy bohater, kobieta ze stali i całymi swoimi siłami stara się jak najlepiej. A gdy już na świat przyjdzie dziecko, bądź twardy i jednym ruchem przetnij pępowinę. Potem już tylko zostaje Wam cieszyć się rodzicielstwem. Nie zapomnij też wyzbyć się całego swojego „ja”, zapomnij że kiedyś byłeś na pierwszym miejscu. Teraz liczy się tylko i wyłącznie dziecko, a wy żyjecie wg. rytmu jakie Wam podyktuje. Przez długie lata, z krótkimi przerwami gdy uda Wam się wkręcić dziadków do pomocy…

A potem pojawia się Drugie dziecko.

Jeśli myślisz, że udało Ci się ogarnąć wszystkie z powyższych rzeczy w miarę bezproblemowo i z drugim dzieckiem pójdzie Ci łatwiej to jesteś w błędzie. Czeka Cię jazda rollercoasterem na golasa bez trzymanki razy dwa. W kolejnych częściach zapraszam Cię do lektury subiektywnego poradnika jak ogarnąć cały ten cyrk i nie zwariować, przynajmniej na początku.

Posted Under
Bez kategorii