Urlop ojcowski, czyli oszukany ojciec.

urlop ojcowski

Gdy rodzi ci się dziecko to zawsze (ok, powiedzmy, że prawie zawsze) wielka radość. Od pierwszych jego minut po drugiej stronie kanału rodnego matki, przez który przeciska się z takim bólem i trudem, chcesz być jak najwięcej czasu ze swoim dzieckiem. I gdy wydaje Ci się, że nic nie może Cię od tej decyzji powstrzymać, wtedy do akcji wchodzi nasza mała polska rzeczywistość.

10 dni urlopu ojcowskiego. Tyle przysługuje Ci drogi świeżo upieczony Ojcze abyś mógł nacieszyć się swoim dzieckiem przez 24 godziny na dobę. Biorąc pod uwagę, że masz na głowie cały dom do ogarnięcia, drugie dziecko oraz żonę, która jest w połogu, robi się naprawdę ciekawie. Ty zabiegany i zarobiony, żona zmęczona i obolała, niemowlę nie ogarnia tej strony świata i wciąż myśli, że jest u mamy w brzuchu (tylko jakby jaśniej i głośniej), drugie dziecko domaga się uwagi i poświęcenia mu tyle samo czasu co dotychczas. Czas ucieka. Z 10 dni nagle robi się tydzień, a potem 4 dni, a na koniec przychodzi środa i musisz wstawać rano do roboty. Dzieciątko kojarzysz jedynie z tych krótkich chwil kiedy to nie wisi przyssany do cyca mamy albo wtedy gdy je przewijasz. Radości w chuj. Kończy Ci się urlop, wracasz do pracy i wszyscy Ci gratulują, pytają jak było i mówią, że pewnie sobie odpocząłeś przez te 2 tygodnie urlopu. A ty ledwo stoisz na nogach i gdzieś tam w głębi duszy, oparty o ścianę płaczesz.

„Szef i założyciel grupy Virgin Richard Branson wprowadził w swych firmach 12-miesięczny urlop tacierzyński; od wtorku zarówno młode mamy, jak i świeżo upieczeni ojcowie mają prawo do pełnopłatnego urlopu rodzicielskiego.”

Czytam ten tekst i robi mi się słabo. Ze złości i poczucia niesprawiedliwości. Urlop ojcowski jaki otrzymałem jest dla mnie jak policzek czy też naplucie w twarz. Czuję się po prostu oszukany. Marne ochłapy z tego co powinno mi się należeć w o wiele większym wymiarze. Tak naprawdę nie tylko  mi, ale też Marcie, bo pomoc ojca w domu w tych pierwszych tygodniach jest po prostu niezbędna. Nie wiem, może jestem dziwny (kilka razy zderzyłem się z opinią, że prawdziwy facet nie zajmuje się tak mocno dzieckiem. I na urlop ojcowski nie chodzi, bo tak robią tylko pipy. Ma zarabiać na utrzymanie rodziny i tyle), ale mi tych wspólnych chwil z dziećmi po prostu brakuje.Pamiętam doskonale jaki dobrze było gdy urodziła się Córka, a ja pracowałem wtedy na freelansie. Czas jaki mogliśmy spędzać razem był nieporównywalny do tego co jest teraz.

Nie jest to żaden polityczny atak na panującą władzę itd. Bardzo dobrze wiem, że kto by nie rządził w tym kraju to i tak się to nie zmieni. Ojciec na swoim 10 dniowym urlopie powinien być wdzięczny, że w ogóle coś takiego mu przysługuje.

To Polska właśnie.

Posted Under
Bez kategorii
  • Wiem co masz na myśli! No z tym Bransonem, to mnie poskładałeś! Jak, gdzie on! Brać manatki pod pachę i wiać! 😉 Kurczę – mega daje do myślenia ten wpis. A co do specjalistów od pip, to niech Ciebie, mnie i innych porządnych facetów cmokną w lewe jajo.

  • wpisofsernik

    Też tak uważam – tylko, że cmokanie może być ponad ich siły :))
    Temat urlopu w naszym kraju, tak jak pisałem, jest tematem nie do ruszenia chyba. Jeszcze ew. można liczyć na tacierzyński, ale wtedy kto wie co z pracą.

    • o0krysia0o

      No i tacierzyński wchodzi w grę pod warunkiem że matka wraca do pracy, więc z lekka do dupy jest ten system. No dobra – mocno do dupy!