Interstellar

Interstellar

Będzie to historia o dziecięcych marzeniach i o tym, że warto nimi żyć. Historia banalna, prosta, w sam raz na scenariusz do amerykańskiego blockbustera. Historia o młodym chłopaku i rosnącej w nim fascynacji kosmosem. O sąsiedzie, który skrycie w swojej szopie budował prom kosmiczny oraz o tym jak dziecięce zainteresowania budzą się powtórnie w umysłach dorosłych ludzi. Dziś czytasz na własną odpowiedzialność.

Interstellar…

„Świat jaki znamy umiera. Mogliśmy go uratować, ale z własnej chciwości, arogancji i egoizmu, nie zrobiliśmy tego. Teraz jest już za późno. Musimy z niego uciekać, szukać domu gdzie indziej.”

Łukasz…

„Od dziecka spoglądam w gwieździste niebo. Tu, na wsi, nie jest to wcale takie trudne. Światła miast mi nie przeszkadzają. Latem jest tak ciepło, że leżenie w chłodnej trawie sprawia przyjemność. Można zatopić się we własnych myślach, a przede wszystkim w nieograniczonych marzeniach”.

„W wakacje, często leżeliśmy z kolegami na murkach melioracyjnych i patrzyliśmy w gwiaździste, noce niebo. Robiliśmy zawody – wygrywał ten, kto pierwszy zauważył ruchomy punkt. Wydawało nam się wtedy, że to latające satelity”.

Łukasz… 20 lat później…

„Jest coś takiego w gwieździstym niebie, że chciałoby się znaleźć tam choć raz. Tak naprawdę daleko. Stanąć na pokładzie międzygalaktycznego statku kosmicznego i z odległości kilku milionów lat świetlnych podziwiać piękno i ogrom Andromedy. Jakież to musi być uczucie obserwować coś, co samo w sobie jest przeszłością sprzed milionów lat ?”

„Czasami zastanawiam się jak to jest znaleźć się poza horyzontem zdarzeń. Przekroczyć granicę czegoś, czego ludzki umysł nie jest w stanie ogarnąć. Co, jak, a może gdzie lub kiedy tam jest ?”

„Czy kiedyś stanie się naprawdę tak, że Ziemia już nie będzie nas chciała i będziemy musieli szukać ratunku w przestrzeni kosmicznej? Może okaże się, że jak w serialu mojej młodości – „Ziemia 2”, znajdziemy planetę z atmosferą podobną do ziemskiej, ale Ona nie będzie nas chciała. Po co komu takie szkodniki ?

Sąsiad Edek, rok 2006.

„Zbuduję sobie prom kosmiczny. Oni mnie nie rozumieją. Wmawiają mi, że za dużo i za często chodzę wypity. Gdyby tylko wiedzieli jak ciężko jest walczyć z tymi wszystkimi genialnymi pomysłami w mojej głowie !”

„Dni są długie i gorące. Dopiero wieczór, przynosi ukojenie i mogę pracować. Zamykam się w swojej szopie, odpalam szlifierkę oraz spawarkę i mogę budować. Projekt nabiera kształtów, wszystko układa się w jedną, wielką całość. Muszę trochę popracować młotkiem. Nie dbam o to, że jest późna noc. Sąsiedzi zrozumieją. Wszyscy zrozumieją jak już moje dzieło ujrzy światło dzienne”

„Już niedługo w końcu tam polecę. Niebo nie jest już granicą”

Łukasz… Sierpień 2015…

„Zabawne, jak dziecięce marzenia potrafią w nas kiełkować przez całe życie. Wydawałoby się, że umierają gdzieś po drodze naszego dorastania. Tak naprawdę marzenia te nie umierają, jakkolwiek banalnie to brzmi. W pewnym momencie, pod wpływem jednego impulsu, znów budzą się do życia i wypełniają nasz umysł aż po jego brzegi”

„Nie mogę przestać fascynować się kosmosem i naszym znikomym miejscem jakie w nim zajmujemy”

„Zastanawiając się czy poza Ziemią istnieje jakiekolwiek inteligentne życie robimy z siebie głupców. W niezbadanym wszechświecie, który rozrasta się z prędkością 74 km w sekundę na megaparsek, wydaje mi się, że to pytanie jest niestosowne. Powinniśmy zadać sobie pytanie o to jak bardzo pierwotną rasą jesteśmy”

„NASA odkryła planetę podobną do Ziemi. Kepler-425b znajduje się w tzw. strefie mieszkalnej. Orbituje dookoła gwiazdy podobnej do Słońca.”

„Sąsiad Edek jest postacią autentyczną. Dobry z niego człowiek. 9 lat temu miał fazę na nocne majsterkowanie w swoim garażu. Walił młotkiem, ciął i spawał. Wszystko w godzinach późno wieczornych. Tak przez całe wakacje. Do dziś twierdzę, że budował tam nowszą wersję promu Voyager i któregoś pięknego dnia wszystkim nam pokaże jak bardzo miał rację”.

Autor zdjęcia Rhys Logan

 

 

 

 

Posted Under
Bez kategorii