Silne postanowienie woli.

silne postanowienie woli

Niedzielny wieczór wiele mnie nauczył. Szkoda tylko, że jak zwykle jestem mądry po szkodzie. Wiele razy powtarzałem sobie aby być lepszym ojcem, dawać z siebie jak najwięcej dzieciom (Marcie także), spędzać wolny czas z nimi, a nie z nosem w telefonie czy też kompie. Znów nie wyszło. Dlatego też postanowiłem sięgnąć po nieco ostrzejsze metody działania, posiłkując się tym razem Córką i jej pomocą.

O tym, że niedziela nie należała do udanych pisałem na facebooku. Zamiast jakoś wynagrodzić ten czas dzieciom i przede wszystkim Marcie zasiadłem ze szklanką piwa do wpisu o piwie. Wyznaczyłem sobie godzinę na publikację i ślepo brnąłem aby ten deadline (brzmi to bardzo korporacyjnie choć w wydaniu domowym, straszne prawda ?) dotrzymać. Obok przy stole córka z babcią grała w gry planszowe. Ja też grałem, ale karty losowała Córka, pionki przesuwała Córka i Córka też wygrała (nie dziwne, grając za 2 osoby). Ja wlepiony z monitor komputera niczym wirtuoz klepałem w klawiaturę, choć trochę bardziej jak pojeb niż wirtuoz. Dzieci poszły spać, bajka Córce opowiedziana, a ja z nosem w kompie, bo jeszcze na poniedziałek robota do zrobienia. Marta wściekła, za co jej się nie dziwię zupełnie. Rano kac moralny i dużo przemyśleń w drodze do pracy. Szukam w głowie rozwiązania na siebie. Rozsądne wydaje się odciąć na czas od netu, telefonu i kompa. Myśli same się rozwijają, umysł jakby się wyostrzył. I nagle strzał..

Wyobraź sobie, że wracasz do domu do dzieci. Otwierasz drzwi i wchodzisz do pomieszczenia gdzie nie działają żadne urządzenia mobilne. Internet i komputer uruchamiają się dopiero wtedy gdy już dzieci śpią, a ty ogarnąłeś wszystkie obowiązki.

Nie, nie pozbyłem się nagle internetu i nie pozakładałem na komputery wymyślnego hasła odblokowującego się na próbkę łzy z oka. Nie, nic z tych rzeczy. Dlaczego ? Bo najwięcej czasu marnujemy gdy siedzimy z nosami w telefonach. Tak, małe pieprzone złodzieje czasu. Dlatego też umówiłem się z Córką, że od wejścia inkasuje ode mnie telefon, chowa go w pudełeczku które specjalnie zrobiła na dzień ojca i mogę go wziąć dopiero jak Córka zaśnie. Wiem, pomyślisz sobie, że jestem słaby i nie potrafię sam się zorganizować. Może i tak, ale pomyśl sobie ile razy odkładasz telefon aby za kilka minut znów do niego zajrzeć ? Mi ten sposób nie przeszkadza, Córka weszła w rolę rodzica. Bardzo dobrze. Jeszcze ważniejszą sprawą jest to, że za kilka lat sama będzie chciała mieć swój telefon (tak, tak, możesz się wzdrygać na tę myśl i mówić, że ty na to nie pozwolisz swemu dziecku, ale prawda jest bolesna – dzieci wychowują się w takich czasach, że nic na to nie poradzisz) i to wtedy ona będzie siedziała z nosem w telefonie głucha na wszelkie twoje prośby i uwagi. Warto dać dziecku przykład, że świat nie kręci się wokół telefonu czy też tabletu. Najlepiej niech ten przykład wyjdzie od Ciebie. Niby łatwe, ale obawiam się, że to moje silne postanowienie woli nie raz zostanie wystawione na próbę. Pieprzyć to, jestem gotowy !

PS – Mam nadzieję, że nie czytasz tego wpisu kosztem zabawy z dzieckiem. Jeśli tak, odłóż ten telefon, serio.

Posted Under
Bez kategorii