Mama autentyczna

Na początku marca doigrałam się i po kilkumiesięcznym maratonie po specjalistach i pediatrach sama się wreszcie rozchorowałam. Spektakularnie. I mam nadzieję na krótko. Temperatura, ból gardła i katar nie tyle wyłączyły mnie z maminych obowiązków, co znacznie je spowolniły. Przypomniały mi również znakomity tekst dekonstruujący telewizyjną reklamę o tym, że mama nie bierze wolnego. Reklamowa na pewno, a autentyczna mama czasem jednak bierze. Przynajmniej czasami powinna.

Gdy sięgam pamięcią, trudno mi przypomnieć sobie w swoim dobrym i szczęśliwym dzieciństwie, że moja mama była zmęczona. A musiała być. Pracowała na dwa etaty, a w domu wypełniała swój trzeci, przygotowując codziennie obiad i dbając o dom. Robiła to świetnie, dość skutecznie maskując codzienne zmęczenie. I choć nie przypominam sobie również taty z gazetą, „odpoczywającego po pracy”, bo choć czytał dużo, nigdy nie stosował tego stereotypowego uniku przed domowymi obowiązkami, to kulturowo jednak to ojcowie mają prawo do zmęczenia, a matki są ze stali. Figura Nadmatki, tudzież Matki Polki, która poświęca się całościowo dla swoich dzieci jest w naszej kulturze głęboko zakorzeniona, choć w życiowej praktyce jakoś trudno ją spotkać. Lub może coraz trudniej. Przypuszczam, że to dążenie do perfekcji, do ukrycia przed dzieckiem całej tej sfery „bycia mamą” jest może trochę pokoleniowe. Postępujące upodmiotowienie dziecka niesie ze sobą pewne ryzyko, ale przynosi też wiele korzyści. Pozwala na większą autentyczność, która jest prostsza i trudniejsza zarazem.

Zalety autentyczności

Autentyczne rodzicielstwo otwiera przed nami szereg możliwości. Bywam zmęczona. Choruję. Mam gorszy dzień. W każdej z tych odsłon widzi mnie moje dziecko i choć to jasne, że staram się swoimi stanami nie epatować, to jednak wyraźnie je zaznaczam. Dlaczego? M.in. dlatego że w chwilach zmęczenia czy gorszego nastroju mogę szybciej się poirytować, a przecież to nie dziecko za tę moją irytację musi odpowiadać. Mówię więc wprost, zanim nie do końca świadoma córka zdąży mnie wyprowadzić z równowagi. Działa, idealnie rozładowuje napięcie.

Autentyczna mama się myli

Oj myli się i to nierzadko. Większość moich spięć z córką kończy się przykrą dla mnie refleksją, że może trochę przeholowałam. Że niepotrzebnie się tak złoszczę. Że przecież ona ma niespełna pięć lat. Że ja powinnam trzymać emocje na wodzy i pomagać jej regulować własne. Ta samoświadomość działa perspektywicznie, dzięki niej staję się lepszą, bardziej wyrozumiałą mamą. Ale w tych coraz rzadszych chwilach, gdy jednak mnie ponosi, najczęściej pierwsza przepraszam moje dziecko. To pozbawia mnie koturnowo rozumianego „autorytetu”. Żegnam się z nim bez żalu, choć domyślam się, że dla niektórych rodziców może to być bolesne. Moim zdaniem najczęściej i tak wiele dobrego z niego nie wynika. A w zamian wyposażam córkę i siebie samą w coś dużo cenniejszego.

Szkoła empatii

Największą zaletą bycia autentycznym rodzicem jest permanentne ćwiczenie empatii. To lekcja nie do podrobienia, jej zauważalne efekty najzwyczajniej w świecie mnie wzruszają. Gdy po wyjątkowo napiętej sytuacji, po której pozostaję wzburzona dłużej niż zwykle, Córka mnie pyta: Mamusiu, kiedy wreszcie się przeprosimy. Albo jak teraz, gdy po powrocie męża z pracy, zakopałam się wreszcie pod kocem, usłyszałam jak córka pyta tatę, co może zrobić, żeby mama poczuła się lepiej.

Co mi to daje?

Oprócz wzruszeń wartości dodanych jest więcej. Największą z nich jest chyba idealne dostrojenie do własnych potrzeb. Autentyczność nie tylko uwalnia nas od przymusu bycia perfekcyjnym, ale pozwala również zrezygnować z wielu innych wyimaginowanych konkursów np. tych na najbardziej bliskościowego rodzica, o których świetnie pisała Anita, autorka bloga być bliżej. Wrażliwa nie tylko na potrzeby dzieci, ale i własne Czasem się mylę, czasem błądzę i czasem nie jestem z siebie zadowolona. ale świadomość, że pozostaję wrażliwa nie tylko na potrzeby dzieci, ale i własne, pozwala mi znajdować optymalne dla nas rozwiązania.

I brać wolne choć czasami…

 

Posted Under
Bez kategorii