Kryzys 35-latka

Gdy obchodziłem swoje 30-te urodziny, zewsząd słyszałem głosy, że po trzydziestce wszystko się zmieni. Życie, metabolizm. „Stary, ja do trzydziestki byłem chudy jak patyk, tak jak ty. A teraz, zobacz. Wszystko mi urosło” mówili nie raz i nie dwa. A ja, idąc pod prąd za nic sobie brałem te słowa i totalnie się tym nie przejmowałem. Głupoty. I tak rok za rokiem, aż stuknęło mi 35 lat. I coś się ruszyło.

35 urodziny…

Na kilka tygodni przed dniem dzisiejszym zauważyłem bardzo niepokojąca mnie rzecz – urósł mi brzuch. Nie żeby od razu wystrzelił mi balon, ale coś się zaokrągliłem w pasie. Tak jakiś kilogram, może półtora. I tu zapala mi się żółte światło. Ja nie tyję. Serio. Mogę jeść dużo, często i późno w nocy. Czipsy popijać piwem, czekoladę colą, a i tak nie utyję. Aż tu nagle brzuszek. Ok, może i piwny, koledzy tak mówią. Dlaczego jednak akurat teraz, a nie od samego początku mojej piwnej podróży ? Tłumaczę sobie, że może w lipcu, dla orzeźwienia, przeważały  piwa typowo pszeniczne, a jak wiadomo pszenica ma zły wpływ, zwłaszcza na brzuch. Trochę się pomęczę, poćwiczę i wrócę do swojej sylwetki. Nawet zacząłem wczoraj o 2 w nocy oglądać na youtube filmiki jak prawidłowo wykonywać brzuszki. Marta mi mówi, że to wszystko urojone i siedzi w mojej głowie. Jednak akurat przypada to na 35 urodziny. Przypadek ? Nie sądzę.Niestety to nie wszystko. W sobotę, podczas butelkowania piwa (totalny frankenstein wśród piw – miał być ciemny weizen, ale drożdże nie ruszyły więc odfermetowałem go drożdżami amerykańskimi, a jakby tego było mało, na koniec dowaliłem polskim chmielem na aromat. Powstał nowy styl – polish hop american weizen) Marta zrobiła mi zdjęcie. Oglądam je, powiększam… i tak jakby mi trochę włosów ubyło. No kurde. Akurat teraz ? Ale to na pewno światło źle padało, nie wiem. Jednak pojawiła się kolejna żółta lampka.Wydaje mi się, że przekroczyłem psychologiczna barierę, poza którą jest już tylko starość, marudzenie i opona dookoła brzucha. Czyżby dopadł mnie kryzys ? Kryzys, który dopada ponoć wszystkich ? Pieprzyć to ! Bezsensownie wkręciłem się przez chwilę w coś, co zupełnie nie istnieje i nie ma znaczenia. Tak jak nie tyję, tak samo nie przechodzę kryzysów związanych z wiekiem. Totalnie się tym nie będę przejmował. No może trochę tym brzuszkiem, bo to jakby nie moja część ciała. Ale pooglądam jeszcze kilka filmów i będzie git.

Posted Under
Bez kategorii
  • Ale typowe, że dostają brzuch czy typowe, że obserwujesz mężczyzn ? 🙂

    • disqus_TEDIsvII1h

      Typowe, że nie potrafią się pogodzić z upływem czasu.

      • I tu muszę się nie zgodzić, mnie np. upływ czasu nie rusza i się tym nie przejmuję 🙂 Wydaje mi się, że częściej jednak kobiety próbują zatrzymać upływający czas.

        • disqus_TEDIsvII1h

          Akceptować upływ czasu to również akceptować zmiany, które się z nim wiążą. Sam upływ czasu akceptować jest łatwo, ale ten, dajmy na to, brzuch (wynikający zazwyczaj z gorszej przemiany materii) czy zmarszczki już trudniej, prawda?
          Co do kobiet – prawda jest taka, że upływający czas chcą obecnie zatrzymać wszyscy.

          • Wszystko zależy od tego jak bardzo akceptuje się swoje własne ciało i na ile jest nam w nim dobrze. Jeśli możemy pozwolić sobie na dodatkowy kilogram czy dwa, to nie ma tragedii. Jest to jednak bardzo indywidualna sprawa. Jedni nauczą się z tym żyć, inni z tym zwariują.

  • Ja nieustannie wychodzę z założenia, że ze mną to jak z winem… 😀 😛

    • Ja też tak uważam. Urodzinami się nie przejmuj, jednakże dziękuję pięknie za życzenia. Skleroza w naszych czasach to bardziej objaw zapracowania niż starości 😀 Piona !!!

  • PS. Cholera – normalnie dałem ciała! Wszystkiego najlepszego! Czy skleroza to objaw starości? Bo chyba mnie dopadło 😉