Kasztany mocy

Bardzo krótko dziś będzie. O małych rzeczach, które nawet w najtrudniejszych momentach są w stanie przywrócić mnie do stanu spokoju wewnętrznego. Nic wielkiego, żadne tam talizmany czy też cudowne figurki. Będzie za to o kasztanach mocy.

Zwykły, najzwyczajniejszy kasztan podarowany mi przez Córkę abym mógł go nosić przy sobie. Zawsze, kiedy tylko zaczyna się sezon na kasztany mam jednego przy sobie. Odkąd Córka kojarzy o co chodzi i zbiera sama kasztany proszę ją o taki prezent. Po co ? A po to aby w każdej chwili móc sięgnąć po niego i się wyciszyć i uspokoić. Kształt, wewnętrze ciepło bijące z niesamowitej głębi koloru. I szybka myśl od kogo go dostałem. Człowiekowi robi się na sercu jakoś lepiej, spokojniej. Zwykły kasztan, a moc ogromna. W okresie jesiennym w naszym domu kasztany walają się dosłownie wszędzie. Na regałach, w kuchni pod stołem i w talerzach. W pokoju pod i na łóżku. W mojej szufladzie z gaciami. Wierzymy w to, że mają one dobry wpływ na nasze mieszkanie. I pomimo tego, że jeszcze trochę, a moglibyśmy otworzyć w domu punkt skupu kasztanów, to za każdym razem gdy przechodzimy obok drzewa kasztanu to idziemy pozbierać kilka z ziemi. Taki prosty jesienny rytuał. Polecam.

Posted Under
Bez kategorii
  • Też ostatnio zebrałem trochę kasztanów i żołędzi. Zainspirowany bratem, który przygarnął jednego, włożył do wody, i wyhodował pięknego kasztanowca, co rośnie teraz na działce. W końcu każdy facet musi posadzić swoje drzewo 🙂

  • Wow ! Nie wiedziałem, że tak się da, ale dziś przy oknie córka postawiła kasztana w wodzie (bardziej na gazie higienicznej). Napisz koniecznie co się działo potem, jak odgadnąć kiedy kasztan gotowy jest do ziemi 🙂