Przeminęło z wiatrem

Wieje. Wieje i to bardzo. Każdy, to mieszka w Poznaniu marzył od dłuższego czasu o tym wietrze. W końcu jest czym oddychać. Przynajmniej tu, na Ratajach. Od kilku dni, nie wdycham smrodu jakby ktoś zostawił mi pod blokiem odpalony cały parking diesli. Zawsze uważałem, że Rataje są zaprojektowane idealnie pod kątem „oddychania” osiedli. Jeśli wejdzie się pomiędzy wieżowce czuć duży przeciąg. I to sobie cenię. W ogóle cenię sobie Rataje, ale o tym kiedy indziej.

Poznań, jak i większość polskich miast, w ostatnim czasie popadł w smogową sraczkę. Nagle wszyscy, w tym i ja, zaczęli dostrzegać problem, który tkwi tu od dawna. Mieszkam tu 9 lat i zawsze to czułem. Drapiący posmak w gardle. I tak pewnie w tej części miasta jest lepiej biorąc pod uwagę np. ścisłe centrum. Tam, pomiędzy kamienicami, można rzeczywiście stanąć na granicy uduszenia. Problemu nie uda się usunąć z tygodnia na tydzień. Niebawem skończy się sezon grzewczy i większość ludzi o tym zapomni. Aplikacje do monitorowania powietrza pójdą w odstawkę. Póki co grzejemy i palimy, a centrum nadal się dusi.

Tu jednak jest już ok. Zapewne na kilka dni, nim okoliczni właściciele domków jednorodzinnych znajdą w swoich piwnicach, strychach i przydomowych ogródkach jeszcze kilka śmieci, których szkoda wyrzucić. Wtedy spalą je, będzie im cieplej za szczelnie zamkniętymi oknami. A ty zwykły człowieku, duś się na mieście.

Zdjęcie: Alex Gindin

Posted Under
Bez kategorii