Sernikowe foto story

Piątek wieczór.

Marta z Córką poszły do biblioteki oddać zaległe książki oraz przytargać nowe audiobooki dla dzieci. Jak się potem okazało, wracając, dziewczyny miały okazje obejrzeć z bliska akcję strażaków. Córka wpadła do domu, cała podekscytowana krzyczy, że widziała „prawdziwy pożar tato!” Tymczasem my, czyli Syn i ja, ostro działaliśmy w kuchni. Powstawał właśnie nowy sernik, z przepisu z pewnej książki, którą bardzo Lubię. Nie ma zmiłuj się – ja przygotowuję składniki, a Syn miesza mąkę z cukrem, a potem stara się ze wszystkich sił te mąkę z cukrem wysypać poza miskę. Idzie mu naprawdę nieźle. Niecała godzina i po robocie. Muszę częściej angażować dzieciaki do takich zajęć. Potem szybki sprzątanie i do lektury Gwiezdnych Wojen. Przy okazji wspólnego pieczenia powstało kilka zdjęć. W miarę sił, od czasu do czasu, będę wrzucał trochę takiego materiału. Nie do końca ładnych i dopieszczonych zdjęć. Niemniej jednak prawdziwych i na 100 % naszych.

PS – sernik pozamiatał. Skończył się bardzo szybko.

Posted Under
Bez kategorii